J. Styliński: PPP wymaga zmiany myślenia i edukacji

Lipiec 14, 2016
Tagi: , ,
[fb_button]

Polska administracja przyzwyczaiła się do rozleniwiających i zwalniających z obowiązku racjonalnego myślenia – a nierzadko myślenia w ogóle – środków UE. Instrumenty partnerstwa publiczno-prywatnego, jeśli mają realnie wesprzeć Polskę, wymagają urynkowienia myślenia i edukacji sektora publicznego o pozyskiwaniu źródeł finansowania inwestycji.

Jan Styliński prezes PZPB

Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa Foto: PZPB

Realizacja wieloletnich inwestycji planowanych zarówno na sieci dróg krajowych, jak i samorządowych będzie bardzo trudna z wykorzystaniem wyłącznie środków publicznych, tym bardziej po zakończeniu perspektywy unijnej 2014-2020.

Co po 2022 roku?

Utrzymanie znacznego poziomu finansowania rozwoju infrastruktury drogowej po 2020 roku, a w zasadzie po 2022 roku (albowiem środki UE z obecnej perspektywy będziemy wydatkować i rozliczać do końca 2022 roku), będzie stanowiło znaczące wyzwanie dla polskiej gospodarki. Wyzwanie zarówno w aspekcie stricte finansowym (skąd wygenerować kolejne 100 mld zł), jak i administracyjnym oraz kulturowym. Ponadto, co jest nie bez znaczenia, infrastruktura zbudowana w pierwszej i drugiej perspektywie unijnej, to jest w latach 2007-2020, będzie ulegać powolnej degradacji, co będzie wymagało wydatkowania kolejnych środków nie tylko na jej bieżące utrzymanie, ale także na remonty czy przebudowy. Dość wskazać, że koszt utrzymania (bez nakładów inwestycyjnych i odtworzeniowych) obecnie istniejącej sieci autostrad i dróg ekspresowych sięga 600-700 mln zł rocznie. Rozbudowa sieci dróg głównych o kolejne planowane 2000-2500 km spowoduje konieczność wydatkowania rocznie na ich utrzymanie w 2022 roku kwoty na poziomie 1,1-1,3 mld zł.

Istnieje zatem realne ryzyko, że wzrost wydatków na utrzymanie dróg będzie skutkował dodatkowym zmniejszeniem finansowania wydatków inwestycyjnych. Nagłe wyczerpanie się strumienia finansowania infrastruktury po 2022 roku odbije się bardzo negatywnie na kondycji branży budowlanej, co spowoduje silny spadek produkcji budowlanej i zatrudnienia w budownictwie w Polsce w latach 2023-2025. Bazując na doświadczeniu z lat 2012-2014, można ostrożnie wskazać, że spadek produkcji w sektorze infrastruktury po 2022 roku sięgnie co najmniej 40-45%, jednocześnie powodując redukcję zatrudnienia w budownictwie na poziomie co najmniej 20-25%, to jest o co najmniej 200 000 etatów. Osłabienie sektora, trzeciego w skali polskiej gospodarki, wywrze negatywną presję na sektory powiązane, a w konsekwencji na PKB całego kraju.

Jakkolwiek ten pesymistyczny scenariusz bazuje w znacznej mierze na założeniach, które spełnią się za kilka lat (koniec finansowania z UE w obecnej wysokości), to jednak już teraz możemy przygotowywać się do pozyskiwania nowych źródeł finansowania inwestycji, a także prowadzić konsekwentne działania w celu optymalizacji i zwiększenia efektywności wydatkowania środków na utrzymanie infrastruktury. Oba te cele można uzyskać, wdrażając na szeroką skalę projekty partnerstwa publiczno-prywatnego.

Partnerstwo publiczno-prywatne

Dzięki zastosowaniu PPP możliwe byłoby wygenerowanie znacznych środków finansowych, które obecnie nie funkcjonują w polskiej gospodarce. Niemniej wymaga to gruntowej przebudowy sposobu myślenia o realizacji inwestycji, a przede wszystkim o mechanizmie pozyskiwania środków. Polska administracja, ale także wiele firm, przyzwyczajona jest do rozleniwiających i zwalniających z obowiązku racjonalnego myślenia – a nierzadko myślenia w ogóle – środków UE. Nie trzeba o nie zanadto walczyć, trzeba je tylko wydać, co i tak – jak pokazuje przykład kolei – nieraz przerasta inwestora. Natomiast o środki w ramach partnerstwa publiczno–prywatnego trzeba będzie realnie konkurować. I nie będzie to konkurencja z sąsiednią gminą czy powiatem, lecz z innymi państwami i rynkami, które również ubiegają się o przyciągnięcie obcego kapitału. To nie kondycja finansowa gminy przyciągnie kapitał, lecz dobrze ustrukturyzowany projekt, zapewniający racjonalny podział odpowiedzialności i zadań stron czy realność uzyskania zwrotu zainwestowanego kapitału. Jeśli publiczny projekt inwestycyjny nie będzie wystarczająco rynkowy, a prościej rzecz ujmując, jeśli nie będzie równie dobry lub lepszy niż np. w Czechach, Kuwejcie, Indiach czy Brazylii, to pieniądze pochodzące z prywatnego kapitału zostaną zainwestowane tam, a nie w Polsce.

Dlatego przejście od obecnego sposobu finansowania inwestycji do partnerstwa publiczno-prywatnego, będzie od nas wymagać wielu przygotowań w najbliższych latach, a w szczególności:
– edukacji,
– 
zrozumienia procesu przejścia od administracji „świadczącej” (zapoczątkowanej jeszcze w czasach kanclerza Otto von Bismarcka) do administracji „kontrolującej”,
– 
zrozumienia mechanizmów rynkowych tworzenia i realizacji projektów inwestycyjnych, co istotnie zbliży projekt publiczny do projektów deweloperskich,
– 
zmiany w prowadzeniu przetargów – negocjacje i dialog zamiast procedur typu „SIWZ – oferta”,
– 
myślenia wyłącznie w kategoriach efektywności ekonomicznej i finansowej projektu, a nie najniższej ceny (w zasadzie w projektach PPP w ogóle nie mówi się o cenie jako wartości znanej i ostatecznej w chwili zawierania umowy),
– 
zaakceptowania, że cena to łączne wynagrodzenie partnera prywatnego, które określa się raczej poprzez mechanizm adaptacyjny w toku realizacji umowy łącznie z finansowaniem, aniżeli jako kwotę ryczałtową, znaną i niezmienną od początku,
– 
elastyczności umowy zamiast jej usztywnienia,
– 
i nade wszystko zrozumienia, że druga strona umowy to nie wróg, tylko partner na długie lata (projekt drogowy PPP z reguły powinien trwać od 15 do 25 lat).

Obecnie trwają przygotowania (niestety) do zaledwie dwóch projektów drogowych PPP w Polsce – w województwach dolnośląskim oraz kujawsko-pomorskim, łącznie na circa 300 km. Biorąc pod uwagę, że wszystkich dróg publicznych mamy blisko tysiąc razy więcej (bowiem około 300 000 km), zaś zdecydowana większość z nich wymaga wielu „głębokich” remontów czy przebudów, przestrzeń do rozwoju dla projektów PPP, a także dla całego rynku budowlanego na najbliższe 20 lat wydaje się ogromna.

 

Jan Styliński

Targi i konferencje

Zobacz więcej wydarzeń