PZPB: Pozacenowe kryteria oceny ofert nie będą działać bez systemu dwóch kopert

Kwiecień 19, 2016
Tagi:
[fb_button]

Zapowiadana przez Ministerstwo Rozwoju nowelizacja prawa zamówień publicznych będzie mało efektywna w kluczowym obszarze zmian – pozacenowych kryteriach oceny ofert – uważa Rafał Bałdys, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Przetarg

Foto: Ryszard Waniek

Zdaniem eksperta, określona w projekcie nowelizacji ustawy zmiana, która wymaga, aby zamawiający nie mogli (poza uzasadnionymi przypadkami) stosować kryterium ceny o wadze większej niż 60 proc. to ruch w dobrym kierunku.

– Nie wnikając jednak w całą listę problemów, które wynikną z faktu, iż nie mamy w Polsce utrwalonej praktyki stosowania takich kryteriów, uwagę należy zwrócić na fakt, iż sam proces oceny będzie obciążony w każdym postępowaniu istotną wadą – nieobiektywną oceną pozacenowych kryteriów – podkreśla Rafał Bałdys.

Wiceszef PZPB zauważa, że kiedy na sesji otwarcia ofert członkom komisji i pozostałym uczestnikom postępowania znane są ceny zaproponowane przez wykonawców, ocena przez komisję przetargową pozostałych kryteriów zawsze odbywa się w relacji do ceny zaoferowanej przez ocenianego wykonawcę.

– Członkom komisji przetargowej trudno jest nie kierować się ceną, przez co ocena pozostałych kryteriów narażona jest na silny subiektywizm lub wręcz manipulację. Tymczasem ocena faktycznej oferty powinna odbywać się dwuetapowo: w pierwszej kolejności komisja powinna ocenić pozacenowe elementy oferty, tworząc listę rankingową ofert zgodnie z uzyskaną przez wykonawców liczbą punktów, a następnie określić finalną listę rankingową zgodnie z wagami określonych kryteriów – wyjaśnia Rafał Bałdys.

Zdaniem eksperta, to w tym miejscu ujawnia się największa słabość przyjętych rozwiązań.

– Łatwo sobie wyobrazić sytuację, w której komisja przetargowa tworząc finalną listę rankingową (lub nawet wcześniej) stanie w obliczu wskazania do wyboru wykonawcy, który jest znacznie droższy od kolejnego ze względu na wysoką ocenę pozostałych kryteriów. Trudno będzie członkom komisji oprzeć się pokusie odjęcia jednemu wykonawcy punktów (lub dodania innemu) właśnie w obszarze pozacenowych kryteriów, aby finalnie wybrać tańszego wykonawcę – tłumaczy wiceprezes PZPB.

Jego zdaniem to poważne zagrożenie dla transparentności całego procesu oceny. – W konsekwencji otwiera to cały katalog problemów, zaczynając od odwołań wykonawców na czynność wyboru. Pokusa jest tym większa, im większą wagę przypisuje się pozacenowym kryteriom – zaznacza Rafał Bałdys.

Prawidłowość tę już dawno dostrzegły rozwinięte gospodarki, gdzie w procesach zakupowych podejmowanych na podstawie pozacenowych przesłanek stosuje się tzw. system dwóch kopert.

– W skrócie działa to tak, że wykonawcy składając ofertę dzielą ją na dwie części, które umieszczają w oddzielnych kopertach: oferta techniczna oraz oferta cenowa. Na publicznej sesji otwierane są wyłącznie oferty techniczne – podaje się nazwę wykonawcy i o ile to możliwe pozostałe parametry oferty wykonawcy – wyjaśnia Rafał Bałdys.

Oferty cenowe nie są otwierane, lecz deponuje się je w sejfie zamawiającego. Komisja przetargowa dokonuje oceny ofert technicznych według zdefiniowanych przez siebie pozacenowych kryteriów, a następnie tworzy listę rankingową najlepszych ofert. Komisja zamyka tę część postępowania i ogłasza wyniki, a ewentualna ścieżka odwoławcza dla wykonawców dotyczyć może jedynie sposobu, w jaki komisja przetargowa oceniła daną ofertę.

– Po ostatecznym zamknięciu listy rankingowej ofert otwierane są koperty zawierające oferty cenowe, co po podstawieniu do tabeli wag kryteriów jednoznacznie wskazuje na wykonawcę. W ten sposób proces oceny ofert technicznych wolny jest od sugerowania się ceną zaproponowaną przez danego wykonawcę – tłumaczy Rafał Bałdys.

Wiceszef PZPB przypomniał, że w toku prac nad nowelizacją Związek zgłosił odpowiednią zmianę do treści ustawy, jednak tej propozycji nie przyjęto do projektu noweli.

– Już wielu zamawiających publicznych dostrzegło potrzebę obiektywnej oceny pozacenowych kryteriów i ustawową przeszkodę omija się stosując metodę kodowania ofert technicznych w taki sposób, aby członkowie komisji przetargowej nie mogli powiązać ceny i oferty technicznej z konkretnym wykonawcą. Jest to dość karkołomna metoda, lecz oddaje istotę problemów, z jakimi będą się teraz borykać wszyscy zamawiający po wejściu noweli w życie – podkreślił Rafał Bałdys.

Zdaniem eksperta należy ponownie rozważyć proponowane rozwiązania w toku prac nad nowym aktem prawnym, który w przyszłości zastąpi nowelizowaną ustawę prawo zamówień publicznych.

rei, źródło: PZPB

Targi i konferencje

Zobacz więcej wydarzeń