NIK: system gospodarowania odpadami nieskuteczny

Czerwiec 23, 2015
[fb_button]

Obowiązująca od 2012 roku znowelizowana ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach spowodowała, że to gminy stały się właścicielem odpadów komunalnych. Najwyższa Izba Kontroli (NIK) wykazała, że żaden z celów znowelizowanej ustawy nie został zrealizowany w pełni, a co za tym idzie nowy system gospodarowania odpadami nie funkcjonuje właściwie.

Wysypisko śmieci

Fot. Ropable/Wikipedia (Domena publiczna)

Jak zauważa NIK, wprowadzony dwa lata temu nowy system gospodarowania odpadami komunalnymi nie doprowadził do rozwiązania problemu „dzikich wysypisk”, których przybywa zamiast ubywać. Rosną także koszty gospodarowania odpadami, bo gminy nie potrafią rzetelnie oszacować ilości wytwarzanych śmieci i asekuracyjnie nakładają na mieszkańców wyższe opłaty.

Poza tym z firmami odbierającymi śmieci rozliczają się ryczałtem, niezależnie od ilości wywożonych nieczystości. W efekcie w nowym systemie mieszkańcy płacą więcej, choć często rzeczywiście mogliby mniej.

Coraz więcej „dzikich wysypisk”

NIK alarmuje, że stworzony przez gminy system gospodarowania odpadami jest nieszczelny. W ponad 60 proc. skontrolowanych gminach powstawały „dzikie wysypiska”, a ich liczba stale rośnie: na koniec 2013 r. w kontrolowanych gminach było ich 894, a we wrześniu 2014 r. już 1452 – o ponad 60 proc. więcej.

„Większość gmin usuwa dzikie wysypiska na bieżąco. Jednak w tych samym miejscach szybko powstają nowe składowiska, bo działania gmin nie są skuteczne. Brakuje przede wszystkim stałych, rzetelnych kontroli” – podkreślono.

Jednak – jak zauważa NIK – „dzikie wysypiska” nie są tylko problemem gmin. Ich lokalizacja, a także źródła powstawania mają niejednokrotnie zasięg „ponadgminny”. Jednak marszałkowie województw nie są zainteresowani tą problematyką.

Ponadto – jak wskazuje NIK – gminy zaniedbują obowiązek tworzenia stacjonarnych punktów selektywnego zbierania odpadów komunalnych. Takich punktów zabrakło w trzech spośród 24 gmin objętych kontrolą. Z danych zebranych przez NIK wynika, że z ponad 2 tys. gmin aż 362 gminy nie utworzyły punktów selektywnego zbierania odpadów.

Ceny w górę

Kontrola NIK wykazała, że po blisko dwóch latach funkcjonowania nowego systemu koszty gospodarowania odpadami rosną, zamiast spadać. Więcej za wywóz śmieci w nowym systemie płacą z reguły mieszkańcy miast, nawet jeśli zadeklarowali segregowanie odpadów. „Dzieje się tak, bo gminy nadal nie potrafią rzetelnie oszacować ilości odpadów komunalnych wytwarzanych na ich terenie i większość z nich asekuracyjnie zawyża te wielkości. Samorządy wolą przeszacować wysokość opłat pobieranych od mieszkańców, niż później dopłacać z własnych budżetów” – wyjaśnia NIK.

Tymczasem według obowiązujących przepisów system powinien funkcjonować na zasadzie samofinansowania, tzn. jego koszty należy pokrywać ze środków uzyskanych przez gminę z opłat od właścicieli nieruchomości. Żadnej z 24 skontrolowanych gmin nie udało się zbilansować finansowania systemu gospodarowania odpadami. Ponad połowa (14) gmin odnotowała nadwyżkę dochodów nad wydatkami. Rekordzistą był Kraków, gdzie od właścicieli nieruchomości na gospodarowanie odpadami zebrano o ponad 73 mln zł więcej niż to faktycznie kosztowało (od 1 lipca 2013 r. do 30 września 2014 r.)

Jako główne przyczyny braku zbilansowania przedstawiciele gmin podają m.in. brak doświadczenia w szacowaniu ilości odpadów oraz brak stabilności nowego systemu, w którym właściciele nieruchomości zmieniają składane deklaracje.

NIK zaniepokoiła także ryczałtowa forma wynagradzania firm odbierających i zagospodarowujących odpady. Aż 61 proc. gmin w Polsce, które odpowiedziały na kwestionariusz NIK, wybrała formę rozliczania, w której płaci stałą cenę, niezależną od masy, struktury i ilości odpadów komunalnych. W przypadku przeszacowania ilości wyprodukowanych odpadów, gmina płaci zatem więcej niż powinna, a firmy pobierają opłatę za to, czego nie wywiozły.

Dodatkowo Izba wskazuje, że w kolejnych rozpisywanych przez gminy przetargach koszty zagospodarowania odpadów rosną. W sześciu z 9 gmin, w których przeprowadzono kolejne przetargi na odbieranie odpadów komunalnych, miesięczne wynagrodzenie dla zwycięskiej firmy wzrosło od 16 proc. (w Gminie Sulęczyno) do aż 172 proc. (w Gminie Wiązowna). Wskazuje to na prawdopodobieństwo zaniżania cen usług w pierwszych przetargach dla zdobycia kontraktu.

„W ostatecznym rozrachunku tracą przede wszystkim właściciele nieruchomości” – zauważa NIK.

Słabym punktem nowego systemu jest sprawozdawczość. Kontrola NIK wykazała, że złożone Ministrowi Środowiska roczne sprawozdania marszałków województw za 2012 r. były weryfikowane z ogromnym opóźnieniem – nawet po 274 dniach od ich złożenia. Sprawozdaniami za rok 2013 resort nie zdążył się zająć do listopada 2014 r. Dodatkowo – jak wykazała kontrola – dokumenty sprawdzano nierzetelnie.

rei, źródło: NIK

Targi i konferencje

Zobacz więcej wydarzeń